Czerń i Biel

– CZERŃ I BIEL –

Wspominamy o tym często i powtórzymy jeszcze raz. Najważniejsze w naszej fotografii są emocje. One są podstawą opowiadanych przez nas historii. Dzień ślubu to jeden z najważniejszych dni w życiu. Nie da się zaprzeczyć, że właśnie tego dnia emocje są naprawdę wielkie. Naszym zadaniem jest utrwalenie ich w sposób umożliwiający Wam powrót do tamtych chwil. Lubimy wykorzystywać do tego celu fotografię czarno-białą. Opowiemy Wam, dlaczego.

Fotografia czarno – biała eksponuje najważniejsze – Waszą bliskość. Drobny zabieg, którym jest pozbycie się koloru daje fotografii nową siłę. Mózg „czuje” się zwolniony z analizowania informacji o kolorze. Wzrok nie błądzi, nie zatrzymuje się na mało znaczących elementach, wędruje wprost ku najistotniejszemu. Nie umkną nam drobne gesty. Spojrzenia, pocałunki, uśmiechy, wszystko co składa się na szczęście tego dnia będzie wyeksponowane.

Poza tym dzięki eliminacji barw łatwiej skupić się na konturach, geometrii, strukturze czy fakturze, które umknęłyby w tęczowej palecie barw.

Zdarza się, że odrzucamy kolor nie po to by eksponować, ale po to by ukrywać. Wykonując zdjęcia reportażowe najbardziej zależy nam na uwiecznieniu niepowtarzalnych momentów. Czasem zdarza się, że w kadrze znajdą się rzeczy, których wolelibyśmy nie widzieć. Czerwona gaśnica, niebieski samochód, żółta elewacja budynku. Zawsze dążymy do tego, by rolę takich „ozdobników” jak najbardziej zdegradować. Pozbycie się koloru jest doskonałym do tego narzędziem.

Na powyższym zdjęciu przeszkadzała nam oświetlona na żółto ściana, zielona sukienka, niebieska koszula i nijaka podłoga. W tym kolorystycznym galimatiasie trudniej jest dostrzec drzemiącą w scenie energię, którą czarnobiałe zdjęcie świetnie eksponuje.

Innym problemem, który często występuje jest mieszana barwa światła. Gdy Panna Młoda z przodu oświetlona jest halogenami dającymi białe (a czasem zielonkawe) światło, za nią wisi żyrandol z tradycyjnymi żarówkami o ciepłej barwie, a przez okna wpada zimne światło niebieskiego lub pochmurnego nieba efekt barwny, który może powstać na twarzy jest zapewne daleki od zamierzeń makijażystki i zdecydowanie nie taki jaki chcielibyśmy Wam pokazać. Dodatkowo panuje moda na ledowe podświetlenie sufitów, ścian czy podłogi. Przyznajemy, czasem efekt jest zjawiskowy, ale potrafi też zepsuć niejedno dobre ujęcie. Kolorowe plamy na twarzy są nie mile widziane i mało estetyczne. Oczywiście z powyższymi problemami staramy się walczyć już na etapie powstawania zdjęcia lecz nie zawsze się to udaje. Nie na wszystko mamy wpływ.

Panna młoda we wnętrzu pięknego kościoła (słowo honoru). Niestety kościół oświetlono dającymi ciepłe światło żarówkami, przez okno wpada zimne światło pochmurnego dnia. Widzicie jak ciepłe tony mieszają się z zimnymi na jej twarzy i obojczykach? 

Maksymę „co za dużo to niezdrowo” można również odnieść do koloru…

Kolejnym argumentem jest fakt, że lubimy fotografować na granicy światła. Dlaczego? Ponieważ nie lubimy i nie chcemy zwracać na siebie uwagi. Bliska obecność fotografa, dla wielu osób może być krępująca. Gdy tylko możemy, staramy się nie używać lamp błyskowych. Wykorzystujemy możliwości naszych aparatów do granic używając bardzo wysokich czułości. W takich warunkach matryce współczesnych aparatów jeszcze nie najlepiej radzą sobie z rejestracją informacji o kolorze. Nie boimy się „ziarna”(kolor go nie lubi) – podobnie jak czerń i biel, ziarno jest sentymentalne, w naszym odczuciu ubogaca zdjęcie w kolejną warstwę, jest nieodzownym komponentem czarno – białego zdjęcia.

Trudne warunki, mało światła, czasem pod światło. Jedynym ratunkiem konwersja na czerń i biel.

Skoro zeszliśmy na grunt sentymentalny nie sposób nie wspomnieć, że czerń i biel to spadek, który fotografia cyfrowa odziedziczyła po swojej poprzedniczce – fotografii analogowej. W dawnych czasach to właśnie fotografia czarno – biała, była uznawana za fotografię bardziej szlachetną – szczególnie w dziedzinie fotografii artystycznej gdzie kolor został zaakceptowany przez artystów dopiero w latach 70tych XX wieku. Z tego powodu, gdy dzisiaj patrzymy na fotografię czarno – białą budzi ona w nas nostalgię. Nie możemy oprzeć się wrażeniu, że drzemie w niej klasyczne piękno. Bardzo lubimy te właściwości – chętnie je wykorzystujemy, a wszystkie nasze pary zawsze zachęcamy do tego by czarno białej fotografii się nie bać. Jesteśmy przekonani, że to właśnie te zdjęcia okażą się najbardziej ponadczasowe.